2020-07-09
Mój młodszy syn 22 lipca ma urodziny. Co roku od razu po wyrwaniu się z objęć Morfeusza zaznaczam linią wzrost na framudze w Jego pokoju, żeby Młodszakowi pokazać jak ważne jest jedzenie warzyw 😉 Co roku też robię Mu sesję plenerową, żeby widział jak bardzo się zmienia i jak cenne są zdjęcia… Mniej cenne od warzyw ale jednak 😊
W głowie zaczęły mi już kiełkować pomysły na tegoroczny plener kiedy to uporczywe „zajrzyj tu” dobiegło mnie z szuflady biurka. Notabene tej zamkniętej na kluczyk. Dam sobie rękę uciąć, że nie tylko ja mam zakurzony dysk zewnętrzny o pojemności kilka TB zapełniony niewywołanymi rawami, które czekają na swoją porę aby w końcu ujrzeć światło dzienne 🙈 Pewnie się zastanawiacie kiedy dojdę do meritum… otóż otworzyłam tą szufladę i patrzcie na jakie cudeńko natrafiłam przeglądając ten zaniedbany dysk 😍
Pawełek w swoje drugie urodziny…
 
PS. Jak mogło mi to ujęcie umknąć? Po chwili zadumy stwierdzam, że ono wcale mi nie umknęło… świadomie je wówczas odrzuciłam. Teraz (raptem trzy lata później) patrzę na tą minkę, pulchne pyzy i brak włosków z rozrzewnieniem… To, co wtedy raziło teraz wzrusza… Dlatego nigdy nie kasuję zdjęć. Czas płynie… rzeczywistość się zmienia… i naszej jej postrzeganie… punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…