Post dedykuję wszystkim dzielnym mamą, które już doświadczyły lub wkrótce doświadczą porodu w czasie epidemii… bez wsparcia życiowych partnerów… w maseczce na twarzy… całkowicie wbrew swoim wyobrażeniom i oczekiwaniom.
Tak naprawdę utknęliśmy wszyscy… bez wyjątku… tylko każdy na swojej własnej życiowej płaszczyźnie… odebrano nam sferę możliwości… nasz świat drastycznie się skurczył czy to do rozmiaru zbyt małych mieszkań… szpitalnej sali… miejsca pracy… czy kolejki po zasiłek… ale życia krąg się toczy i codziennie wydarzają się cuda… otwórzmy oczy i doceniajmy dar życia… 😍