Czas na plener

2018-08-30

Nadchodzi moja ulubiona i najlepsza pod względem światła pora roku… złota polska jesień…

Dzisiaj zapowiedź klimatycznych sesji plenerowych…

Całkowite oświetlenie tej sceny zapewniły promienie zachodzącego słońca, którego złote refleksy stworzyły atmosferę zdjęcia. Więcej ujęć z tej sesji pojawi się wkrótce na stronie – aktualnie czekają w kolejce na retusz.

Niniejszym sezon plenerowy uważam za otwarty!

Zapraszam do rezerwacji terminów.

Słów kilka o retuszu…

2018-08-23

Fotografia cyfrowa to niebywale złożona dziedzina… Poza wiedzą i umiejętnościami związanymi z samym procesem zrobienia zdjęcia jest jeszcze kwestia jego wywołania w cyfrowej ciemni (tzw. edycja) i obróbka graficzna (tzw. retusz).

W trakcie zgłębiania tajników fotografii cyfrowej okazało się, że właśnie retusz wywołuje we mnie największy dreszczyk emocji… Uwielbiam ze zrobionego wcześniej zdjęcia wydobywać wizję, która tkwiła w mojej głowie podczas naciskania spustu migawki…

Tak z moim skromnym udziałem dzieje się magia…

   

Impossible is nothing…

2018-08-16

Znacie slogan „rzeczy niemożliwe robię od ręki, na cuda potrzebuję trochę czasu”? śmiało mogłabym go użyć w odniesieniu do sesji noworodkowej czterotygodniowego maluszka…

Po pierwsze dzieci w tym wieku doskonale wiedzą, że coś dzieje się niezgodnie z rytmem dnia… po drugie zaczęły już czuwać w ciągu doby a czas aktywności może być nawet kilkugodzinny…  po trzecie mają już swoje ulubione pozycje i trudniej (a czasem nawet niemożliwe) jest wprowadzić je w mocny sen przez co nie lada wyzwaniem jest pozycjonowanie do zdjęć…

Lenę ciekawiło nowe miejsce… ale cierpliwi będą wynagrodzeni…

   

 

Dlaczego uwielbiam motyle…

2018-08-09

Motyle zawsze wprawiały mnie w zachwyt… ich ulotna doskonałość… kiedy odlatują z mojego pola widzenia nie czuję żalu a wdzięczność, że w ogóle dane było mi je zobaczyć… doświadczyć tego momentu niemożliwego piękna… podobnie uczucia wzbudzają we mnie sesje noworodków… kiedy po sesji wychodzę ze studia i wracam na łono rodziny myślę sobie „gdybyście tylko mogli poczuć co dziś przeżyłam…”

Sesja Lenusi pod tym względem była dla mnie zupełnie wyjątkowa… zarówno pod względem technicznym jak i przede wszystkim emocjonalnym… Lena po narodzinach przeszła operację swojego maleńkiego serduszka… Przyjechała do mnie w czwartym tygodniu życia a wydała mi się taka maleńka… taka krucha…

Z uwagi na swoje przeżycia Lena najlepiej czuje się w ramionach mamy dlatego zdjęć jest niewiele ale te, które udało się zrobić na pewno będą wzruszać… nie tylko rodzinę Lenki ale myślę każdego kto spojrzy w te śliczne oczka…

Kochana kruszynko skradłaś mi cząstkę mojego serca…

   

 

Dzień z życia Henrego…

2018-08-02

Henry na stałe mieszka w Angli. Jego mama jest polką… tata anglikiem… Pewnie nigdy bym Go nie poznała gdyby nie zrobiona przeze mnie wcześniej sesja na roczek Katii, którą to zobaczyła na fb mama Henrego…

Napisała do mnie, że marzy Jej się sesja Henia pałaszującego torcik… a własnie wybierają się do Polski świętować roczek Henryczka i chcieliby zwieńczyć to wydarzenie sesją.

W trakcie wymiany wiadomości  odnośnie szczegółów sesji Henry jawił się w mojej głowie jako wątły blondynek z niebieskimi oczkami, bladą karnacją i może nawet bez włosków… Pomyślałam sobie sceneria w błękitach…

Na całe szczęście poprosiłam o przesłanie zdjęcia Henia i jak je zobaczyłam moja wizja tej sesji była diametralnie inna…

Plan zdjęciowy dopasowuję indywidualnie do konkretnego dziecka… Chcę, żeby w danej kolorystyce mały model czuł się dobrze a i pięknie się prezentował…

PS. torcik nie wzbudził większego zainteresowania Henia za to dekoracje, które samodzielnie przygotowywałam przez dwa dni jak najbardziej ; )

i co sądzicie hmm???

   

   

 

Copyright © 2017 Dorota Cembala. Wszelkie prawa zastrzeżone. |