ponadczasowa naturalność…

2018-07-26

Zapowiadana przeze mnie wcześniej Katia w swoim najlepszym wydaniu…

Podczas sesji dla mamy Katii niezmiernie ważne było, żeby córeczka miała jakąś opaseczkę na główce… i faktycznie momentami miała… ale tych chwil było zdecydowanie mniej… Rozumiem Mamę doskonale… wszak rodzice wciąż na coś czekają… a to na pierwszy ząbek… pierwsze słowo… pierwszy krok…

Włoski małego dziecka to dla rodziców równie ważna kwestia… ich brak lub nadmiar wzbudza bowiem wśród otoczenia zbliżone reakcje…

Dla mnie, jako fotografa, ważne jest, żeby pokazać dziecko takim jakie jest… tu i teraz… Za kilka lat Katia z pewnością będzie nosić piękne fryzury i właśnie takie ujęcia jak poniższe będą rozczulać najbardziej…

Czyż nie mam racji hmm???

   

inny wymiar mini sesji…

2018-07-19

Czasami tak bywa… że rodzic przyjeżdża na mini sesję a mały model czuje się jak ryba w wodzie i mini sesja zamienia się w poważną sesję zdjęciową z profesjonalnym modelem w roli głównej…

Tak właśnie było z sesją roczkową Katii… miało być tylko jedno ujęcie… notabene starannie przeze mnie zaprojektowane…

Rodzice mieli do mnie 2,5 godziny jazdy samochodem… Plan był taki, że dziecko wyśpi się w trakcie jazdy… ale jak to z założeniami rodziców bywa… dzieci weryfikują…

Mama wysłała mi z drogi wiadomość, że Katia bardzo krótko spała i nie chce spać… i że obawia się o Jej dobry humor… Dodatkowo pogoda była deszczowa i biometr na bank niekorzystny…

a na miejscu okazało się, że Katię trzeba by siłą ściągać z planu zdjęciowego… Momentami nawet pozwoliła ubrać sobie opaskę na główkę, na której głównie zależało mamie bo mi Katia bez opaski i bez włosków, których praktycznie jeszcze nie widać – najbardziej się podoba… ale to ujęcie pokażę w następnym poście jak wyretuszuję wszystkie zdjęcia z rowerkiem).

Zatem… ujęcia są cztery… dobrych zdjęć cała masa… a Katia ma radosne wspomnienia i wspaniałą pamiątkę!

I kto powiedział, że roczne dzieci to najtrudniejszy obiekt do fotografowania? hmm?

Taddddaaam…

   

sesja na roczek

2018-07-12

Pomysł na sesję urodzinową Katii zrodził się w mojej głowie jak tylko otrzymałam od Jej mamy zapytanie o możliwy termin.

To już nasza trzecia wspólna sesja. Pomyślałam sobie, że musi być zupełnie wyjątkowa, gdyż rodzice ciągną Katie do mnie z Wrocławia…

Kilka tygodni zajęło mi tworzenie tej scenerii…

Obręcze, opaskę z kwiatami i korale zrobiłam samodzielnie!

Wyszło cudownie!

Katia ma już roczek…

Kochany łobuziaczku życzę Ci cudownego dzieciństwa pełnego wyjątkowych chwil… niezapomnianych podróży… mnóstwa radości oraz oczywiście wspaniałych zdjęć!

sesja na roczek – Katia

Historia pewnego wiaderka

2018-07-05

W fotografii dziecięcej, a głównie noworodkowej, panuje w ostatnim czasie moda na starocie… pokazywanie dzieci w lub na tle przedmiotów z obcej im „epoki”. Ta moda opanowała cały świat. U nas prym wiodą przedmioty z okresu PRL-u lub przedmioty je udające…

Ja znalazłam na Mazurach wiaderko emaliowane, które skradło moje serce… Nadszarpnięte zębem czasu przemierzyło całą Polskę, żeby stać się „celebrytą”.

Zostało z należytą starannością wymyte (jakieś piętnaście razy), zdezynfekowane (około dziecięciu razy) po czym ponownie umyte (chyba z pięć razy) i takie sterylne trafiło na plan zdjęciowy… Jest moją perełką… Uwielbiam je! bo jest „jakieś”… bo ma „duszę”… bo jeśli nie jest starsze ode mnie… to jest niewiele młodsze… i miałoby wiele do opowiedzenia… bo jest prześliczne… bo jest wyjątkowe… bo jest prawdziwe…

sesja noworodkowa

Copyright © 2017 Dorota Cembala. Wszelkie prawa zastrzeżone. |