Słów kilka o emocjach mam…

2018-01-25

W trakcie rozmowy z rodzicami (zainteresowanymi sesją fotograficzną) istotne są dla mnie następujące fakty: wiek dziecka… osobowość… zainteresowania… nastawienie do obcych…

Dopiero jak poznam odpowiedź jestem w stanie wymyślić kadry… Tak – zawsze mam w głowie jakiś pomysł dedykowany dla konkretnego dziecka… reszta kadrów jak na zawołanie pojawia się w dniu sesji kiedy już poznam małego bohatera…

Nie inaczej było tym razem…

Mama Piotrusia w rozmowie telefonicznej (dotyczącej szczegółów sesji) zdradziła, że nie jest do końca pewna czy aby Jej pierworodny da się  „zamrozić” w kadrze…

19 miesięcy…  energiczny łobuziaczek… nie lubi samochodów… uwielbia owoce…

Hmm… to nie jest „samograj” z fotograficznego punktu widzenia…  Nie będę w tym miejscu snuć elegii o mojej pewności siebie… z tyłu głowy zawsze jest ta uporczywa myśl czy dziecku się spodoba to co Mu zaproponuję…

Piotruś wobec mnie był bardzo otwarty… Obiecałam Mu, że będziemy się fajnie bawić i tak własnie było… Wszystkie rekwizyty przypadły Mu do gustu a z auta nie chciał wyjść.

Były Jego ulubione owoce… uśmiechy… budowanie z klocków…

W takich chwilach lubię obserwować emocje mamy… zastanawiam się czy to jeszcze jest duma, że taki dzielniak… że tak wspaniale „modeluje”… czy już może nutka żalu, że tak szybko rośnie… że to już nie taki mały chłopczyk…

Wszystkie kadry są śliczne! dlatego pozwolę sobie się nimi delektować…

PS. Najlepsze zachowam na koniec…

sesja dziecięca – Piotruś

Świat należy do marzycieli…

2018-01-18

Dokładnie rok temu rozpoczęłam realizację jednego z moich największych marzeń… zarejestrowałam firmę i zainicjowałam najlepszy zawodowo okres w moim życiu…

Wiecie… nie było łatwo… musiałam stawić czoła wielu problemom, które (aby nie zwariować) nauczyłam się traktować jako cele do realizacji…

Poznałam dużo ciekawych ludzi… wspaniałych rodziców… wyjątkowe dzieci…

Kochani z całego serca Wam dziękuję za niezapomniane sesje (z każdej jestem dumna!)… za ciepłe słowa… za wsparcie jakie mi okazujecie na fanpage’u i blogu… Bez Was to nie miałoby sensu…

Dziękuję, że inspirujecie mnie do nowych wyzwań i obiecuję nieustannie się rozwijać!

A że każde urodziny, bez wyjątku, należy celebrować zatem zakupiłam z tej okazji masę podarków w postaci nowego sprzętu (do reportażu)… nowych materiałów… kreacji… rekwizytów… i ozdób… aby moje małe modelki i modele wzruszały… zachwycały i zatrzymywały czas…

Nie chciałabym w tym miejscu pokazać Wam wszystkiego, aby potem móc Was zaskakiwać nowymi zdjęciami… ale prezentami wypada się pochwalić…

zatem… oto kilka z nich…

PS. Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że w tym roku będę tworzyć cuda/wianki…

         

   

Momenty…

2018-01-11

Też tak macie, że moglibyście godzinami patrzeć jak Wasze dziecko śpi?

Momenty… każdy jest ważny…

serce bije… mózg pracuje… oddycha…

nowe życie… sens wszystkiego…

 

Dawanie jest źródłem radości…

2018-01-04

Myśleliście już może o niespodziankach dla Babci i Dziadka hmm?

Bezsprzecznie najlepsze na świecie są laurki wykonane własnoręcznie przez wnusię lub wnuczka.

A co w sytuacji kiedy dziecko, z takich czy innych powodów, nie potrafi rysować… a co tam dopiero pisać… ??? no nie wiem… bo ma na przykład dopiero 11 dni…

W takiej sytuacji zdjęcie maleństwa oprawione w śliczną ramkę będzie prezentem wprost idealnym!

PS. Babcie i prababcia Majusi już chyba dostały… lub niebawem dostaną… Ciekawa jestem jaka była ich reakcja…

Copyright © 2017 Dorota Cembala. Wszelkie prawa zastrzeżone. |