Ciekawi mnie czym ludzie kierują się podczas wyboru imienia dla swojego nienarodzonego dziecka… i co w sytuacji kiedy do dnia porodu nie zna się jeszcze jego płci…
W domu rodzinnym mojej mamy była tradycja, że w wyborze imienia uczestniczyła cała rodzina. Wszyscy spotykali się u dziadków i każdy na karteczce spisywał dwa swoje typy. Propozycje zbierano do kapelusza, z którego przyszła mama losowała imiona… jakoby dziecko samo sobie je wybierało… i tak ochrzczono mnie Dorota Anna…
Dla mnie imiona kojarzą się z konkretnymi ludźmi dlatego nie podtrzymałam rodzinnej tradycji. Nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko mogło nosić imię, które kojarzy mi się z nieciekawym człowiekiem… Ponadto imiona mają swoje znaczenie… dlatego my wyboru pierwszego imienia dokonywaliśmy świadomie a drugie dedykowaliśmy komuś dla nas ważnemu…
Znam też przypadki zmiany imienia kilka miesięcy po narodzinach dziecka, gdyż wybrane całkowicie nie pasowało do obdarowanego…
Rodzice często stosują też zasadę, że wszystkie ich pociechy mają imiona zaczynające się na tą samą literę…
A jak to było u Was hmm?
Oto Alinka…







