Jakie imię wybrać dla nienarodzonego dziecka…

2018-04-26

Ciekawi mnie czym ludzie kierują się podczas wyboru imienia dla swojego nienarodzonego dziecka… i co w sytuacji kiedy do dnia porodu nie zna się jeszcze jego płci…

W domu rodzinnym mojej mamy była tradycja, że w wyborze imienia uczestniczyła cała rodzina. Wszyscy spotykali się u dziadków i każdy na karteczce spisywał dwa swoje typy. Propozycje zbierano do kapelusza, z którego przyszła mama losowała imiona… jakoby dziecko samo sobie je wybierało… i tak ochrzczono mnie Dorota Anna…

Dla mnie imiona kojarzą się z konkretnymi ludźmi dlatego nie podtrzymałam rodzinnej tradycji. Nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko mogło nosić imię, które kojarzy mi się z nieciekawym człowiekiem… Ponadto imiona mają swoje znaczenie… dlatego my wyboru pierwszego imienia dokonywaliśmy świadomie a drugie dedykowaliśmy komuś dla nas ważnemu…

Znam też przypadki zmiany imienia kilka miesięcy po narodzinach dziecka, gdyż wybrane całkowicie nie pasowało do obdarowanego…

Rodzice często stosują też zasadę, że wszystkie ich pociechy mają imiona zaczynające się na tą samą literę…

A jak to było u Was hmm?

 

Oto Alinka…

 

   

Wyprawka dla noworodka

2018-04-19

Dzisiaj spędziłam bardzo sympatycznie czas… a mianowicie towarzyszyłam M w poszukiwaniu elementów wyprawki dla córeczki, która już całkiem niedługo przyjdzie na świat…

Większość z Was pewnie zna to uczucie podekscytowania graniczącego z przyjemnością, które towarzyszy kupowaniu tych wszystkich rozkosznych przydasi…

Przyszła matka pierwsze nakupuje… potem wszystko starannie upierze… uprasuje… wyjmuje co chwilę z szafy… żeby się napatrzeć… uśmiechając się do każdego ubranka z osobna…

a potem…

gdy dziecko już jest na świecie to najsłodsze jest bez tych wszystkich starannie dobranych fatałaszków…

   

 

 

 

 

 

Słodkie minki

2018-04-12

marudne… groźne… obrażone… śmieszne… kochane… słodkie… wzruszające… i rozbrajające…

Takie miny potrafi robić śpiące dziecko… i to niejednokrotnie podczas jednego snu!

Sen to ponoć cena jaką płacimy za wysoce rozwinięty układ nerwowy… ale nie znam nikogo kto by powiedział „dla mnie sen to strata czasu…”

No chyba że jest się świeżo upieczonym rodzicem… Wtedy to co innego… wówczas trzeba się godzinami wpatrywać w śpiącego maluszka…

Ja zapatrzyłam się w tygodniową Alinkę…  i oczu uzbrojonych w obiektyw nie mogłam od Niej oderwać…

    

   

Portret dziecka…

2018-04-05

Fotografia portretowa to artystyczny wizerunek konkretnej osoby ukazujący jej wygląd zewnętrzny.

Dziecko jest najbardziej naturalnym „obiektem”, w stronę którego można zwrócić obiektyw. Dlatego warto… nie… trzeba starać się uchwycić jego cechy charakteru. Ile dzieci, tyle osobowości… tyle różnych emocji… tyle możliwych portretów…

Technicznie portrety można rozpatrywać według różnych kryteriów i brać pod uwagę różne ich typy.

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać subtelną różnicę pomiędzy klasycznym en face (zdjęcie nr 1) a en trois quarts (zdjęcie nr 2).

Pamiętajmy, że fotografia jest płaska a fotografowane dziecko – trójwymiarowe, do tego rusza się, gaworzy, uśmiecha…

Kontakt wzrokowy to bodaj najskuteczniejszy sposób na przyciągnięcie uwagi widza… ale czy nie uważacie, że buzia zwrócona w stronę mamy z wyrazem „kocham Cię mamusiu” nie jest ciekawsza…? Ja zdecydowanie wolę takie ujęcia.

   

Copyright © 2017 Dorota Cembala. Wszelkie prawa zastrzeżone. |