
istota macierzyństwa…


Kochać… w tym tkwi cel życia…

sesja noworodkowa – Zuzia
Subtelnie…


Dzieci głosu nie mają… tym bardziej te jeszcze nienarodzone… ale mają swoje potrzeby, marzenia i problemy… dlatego zagłosujmy dzisiaj mądrze, bo na szali jest Ich przyszłość… to One odziedziczą po nas rzeczywistość, którą im tworzymy…
Nie odbierzmy Im dzisiaj prawa głosu jak już dorosną…

Sesja czterolatki może być trudna… fakt! ale nie musi być nudna… można wprawdzie pójść na łatwiznę i postawić dziecko na planie zdjęciowym próbując wywoływać jego naturalne emocje… przy odrobinie szczęścia być może uda się nawet uzyskać wspaniałe efekty… można też zadać sobie trochę trudu i zaproponować dziecku podniebny lot w magicznej skrzyni 🙂 i tylko dziecięca wyobraźnia sprawia, że to faktycznie jest możliwe… a fotograf w nagrodę za własną pomysłowość łapie takie ujęcia…


Od kilku tygodni jestem jak Forrest Gump… gdziekolwiek idę… to biegnę… Jestem w nieustannym niedoczasie… obłęd! ale skoro jestem jeszcze w pełni władz umysłowych… nie zasypiam na stojąco i odróżniam dzień od nocy to jest jeszcze nadzieja, że jesień i zima spowolni trochę ten pęd… Wybaczcie mi tak długi okres ciszy na blogu… pochłonęły mnie na krótką chwilę sesje produktowe ale na szczęście i moje kochane maluszki odwiedzały w tym czasie studio.
