Zdarzają się takie mini sesje, które za sprawą osobowości małej modelki lub modela przeradzają się w poważne sesje… Tak było tym razem…
Nadia przyjechała do mnie z mamą i dziadkiem. Po wejściu do wiatrołapu widać było dziecięcą nieśmiałość, ale potrzebowała dosłownie 10 sekund, żeby odebrać ode mnie pozytywne emocje. Gdy się Jej przedstawiłam uśmiech pojawił się na ślicznej buzi – podobno uprzedziłam Jej pytanie, bo w drodze na sesję zastanawiała się jak mam na imię ; ) )
Kiedy przekroczyła próg studia rozpromieniała… wszystko się Jej spodobało… sceneria… rekwizyty… i oczywiście kostiumy na wieszakach… szczególnie te, które się ładnie błyszczą…
Nawiązałyśmy świetny kontakt : ] 3,5-latka dokładnie wiedziała jak chce wyglądać…
Przyjechała do mnie z bagażem własnych kreacji a i posiadane przeze mnie w studiu także przypadły Jej do gustu. Sama decydowała, które założy i sama dobierała do nich dodatki. Decydowała też jaką chce fryzurę i kiedy koniec zdjęć.
Patrzyłam na Nią zachwycona… samodzielnością… pewnością siebie… wdziękiem… urokiem osobistym…
Stworzyła 4 kreacje… dzisiaj pierwsza z nich…


