Henry na stałe mieszka w Angli. Jego mama jest polką… tata anglikiem… Pewnie nigdy bym Go nie poznała gdyby nie zrobiona przeze mnie wcześniej sesja na roczek Katii, którą to zobaczyła na fb mama Henrego…
Napisała do mnie, że marzy Jej się sesja Henia pałaszującego torcik… a własnie wybierają się do Polski świętować roczek Henryczka i chcieliby zwieńczyć to wydarzenie sesją.
W trakcie wymiany wiadomości odnośnie szczegółów sesji Henry jawił się w mojej głowie jako wątły blondynek z niebieskimi oczkami, bladą karnacją i może nawet bez włosków… Pomyślałam sobie sceneria w błękitach…
Na całe szczęście poprosiłam o przesłanie zdjęcia Henia i jak je zobaczyłam moja wizja tej sesji była diametralnie inna…
Plan zdjęciowy dopasowuję indywidualnie do konkretnego dziecka… Chcę, żeby w danej kolorystyce mały model czuł się dobrze a i pięknie się prezentował…
PS. torcik nie wzbudził większego zainteresowania Henia za to dekoracje, które samodzielnie przygotowywałam przez dwa dni jak najbardziej ; )
i co sądzicie hmm???


