2023-05-16
Jak to się mówi? pochłonęło mnie życie… takie zwyczajne… codzienne… ścielenie, jedzenie, wożenie do szkoły i ze…, praca, treningi syna, ćwiczena własne, zakupy, ogarnianie dni wolnych, planowanie wakacji… Wszystko oczywiście w biegu… w permanentnym niedoczasie… wciąż do przodu jak, nie przymierzając, inflacja… stałam się taka nie mająca czasu na nic… na to żeby przystanąć, pooddychać, pomyśleć, poczytać książkę, ponudzić się…
Niniejszym chwytam za hamulec. Nadrobię zaległości i będę celebrować życie. Ot co 😁

