2018-12-14

1-3 lat to niezmiernie trudny fotograficznie wiek. Dzieci mają już świadomość swojej niezależności i jak czegoś nie chcą zrobić to nie i już.

I należy to ich zdanie uszanować gdyż mają niezbywalne prawo wyrażania siebie.

Nina w zeszłym roku nie chciała zdjęć. Wszyscy w studiu stawaliśmy na rzęsach, żeby udało się Ją zachęcić i koniec końców pamiątka jest.

Na tegoroczną mini sesję mikołajkową Nina przyszła odmieniona. Fakt – jest odrobinę starsza ale to nie to, bo jest nadal malutka (nie ma jeszcze 3 lat). To całkowicie inny czynnik a mianowicie Nina poszła we wrześniu do przedszkola.

Przedszkolaka można rozpoznać z kilometra : ) po wymianie raptem kilku zdań.

Podczas ubierania i robienia fryzury dowiedziałam się m. in., że sukienka bardzo się Jej podoba, że w przedszkolu też był fotograf, że ma swoje ulubione koleżanki i kolegów, że lubi Olafa, że należy siedzieć „jak przedszkolak”, że uwielbia zupę ogórkową i lizaki, że jak dorośnie będzie policjantką i że nie wolno krzyczeć.

Obserwowałam Ją zachwycona… Jest otwartą, pewną siebie i przede wszystkim radosną dziewczynką, która nie tylko potrafi wyrażać siebie ale też potrafi słuchać.

Dlatego uważam, że dzieci powinny na co dzień przebywać z rówieśnikami. Prawdą jest, że w przedszkolu chłoną zarówno dobre jak i złe doświadczenia ale dzięki temu doświadczają życia. Uczą się co jest dobre a co złe.  Dowiadują się, że ludzie (nawet ci całkiem jeszcze mali) bardzo się od siebie różnią i mają odmienne uczucia oraz potrzeby – niejednokrotnie w tym samym momencie.  Codziennie stawiają czoła nieznanym zachowaniom, reakcjom rówieśników i poznają zasady współżycia w grupie a to bezcenne bo o ile indywidualność jest cechą pożądaną to aspołeczność już niekoniecznie.