Czasami tak bywa… że rodzic przyjeżdża na mini sesję a mały model czuje się jak ryba w wodzie i mini sesja zamienia się w poważną sesję zdjęciową z profesjonalnym modelem w roli głównej…
Tak właśnie było z sesją roczkową Katii… miało być tylko jedno ujęcie… notabene starannie przeze mnie zaprojektowane…
Rodzice mieli do mnie 2,5 godziny jazdy samochodem… Plan był taki, że dziecko wyśpi się w trakcie jazdy… ale jak to z założeniami rodziców bywa… dzieci weryfikują…
Mama wysłała mi z drogi wiadomość, że Katia bardzo krótko spała i nie chce spać… i że obawia się o Jej dobry humor… Dodatkowo pogoda była deszczowa i biometr na bank niekorzystny…
a na miejscu okazało się, że Katię trzeba by siłą ściągać z planu zdjęciowego… Momentami nawet pozwoliła ubrać sobie opaskę na główkę, na której głównie zależało mamie bo mi Katia bez opaski i bez włosków, których praktycznie jeszcze nie widać – najbardziej się podoba… ale to ujęcie pokażę w następnym poście jak wyretuszuję wszystkie zdjęcia z rowerkiem).
Zatem… ujęcia są cztery… dobrych zdjęć cała masa… a Katia ma radosne wspomnienia i wspaniałą pamiątkę!
I kto powiedział, że roczne dzieci to najtrudniejszy obiekt do fotografowania? hmm?
Taddddaaam…

