W fotografii dziecięcej, a głównie noworodkowej, panuje w ostatnim czasie moda na starocie… pokazywanie dzieci w lub na tle przedmiotów z obcej im „epoki”. Ta moda opanowała cały świat. U nas prym wiodą przedmioty z okresu PRL-u lub przedmioty je udające…
Ja znalazłam na Mazurach wiaderko emaliowane, które skradło moje serce… Nadszarpnięte zębem czasu przemierzyło całą Polskę, żeby stać się „celebrytą”.
Zostało z należytą starannością wymyte (jakieś piętnaście razy), zdezynfekowane (około dziecięciu razy) po czym ponownie umyte (chyba z pięć razy) i takie sterylne trafiło na plan zdjęciowy… Jest moją perełką… Uwielbiam je! bo jest „jakieś”… bo ma „duszę”… bo jeśli nie jest starsze ode mnie… to jest niewiele młodsze… i miałoby wiele do opowiedzenia… bo jest prześliczne… bo jest wyjątkowe… bo jest prawdziwe…

sesja noworodkowa
