2024-06-04
Seria niefortunnych zdarzeń… hektolitry wody z nocnej ulewy przepłynęly przez moje studio 😔 Zatem dzień spędziłam na wynoszeniu wiadrami wody i suszeniu tego co mam nadzieję uda się uratować. Mówi się trudno… żywioł. Trzymajcie kciuki żeby jutro zaświeciło słońce które wysuszy rekwizyty, meble i wykładziny 😎
W czwartek kolejne maleństwo przyjedzie na swoją pierwszą w życiu sesję i jednego jestem pewna – w studiu będzie czyściutko 😉