



Moja perspektywa nie uległa zmianie natomiast to, co dane mi było doświadczyć tak…
Nie tak dawno temu fotografowałam Oliwię będącą wówczas z drugiej strony brzucha Jej mamy… …
Teraz siedzi przede mną… jest tu… odczuwam Jej obecność… uśmiecha się…
Jej sesja świąteczna jest subtelna… dziewczęca… śliczna…
Zastanawiam się jak świat mógł wcześniej istnieć bez Niej…
Życie jest darem!

sesja świąteczna – Oliwia


Maja jest prawdziwą szczęściarą…
i to nie dlatego, że ma fajnych rodziców – choć faktycznie ma
i nie dlatego, że ma wspaniałego starszego brata, który nic a nic nie jest o Nią zazdrosny… słodziak! Notabene przewidując ich burzliwy okres dojrzewania mam wrażenie, graniczące z pewnością, że będą ze sobą trzymać sztamę przeciwko tym samym rodzicom, którzy jednak wtedy nie będą im się już wydawali tacy fajni ; )
to też bynajmniej nie dlatego, że jest prześliczna – choć niewątpliwie jest…
Maja miała szczęście urodzić się tego samego dnia miesiąca co jej dziadek, który jest jednym z najlepszych i najciekawszych ludzi jakich w życiu poznałam… i ogromnie za Nim tęsknię…
Majeczko wierzę, że to nie jest przypadek… Masz wyjątkowego anioła stróża : ) Bądź w życiu szczęśliwa!
życzę Ci tego z całego serca…
ciocia D’

Gdy dzieci są małe trzeba dać im solidne korzenie… jednak kiedy już dorosną podarujmy im skrzydła by mogły opuścić rodzinne gniazdo i nauczyły się latać…


sesja noworodkowa – Iga




Jeśli będziecie mieć kiedykolwiek problemy z zaśnięciem nie liczcie owiec! Zdaniem naukowców z Oxford Univeristy liczenie owiec jest czynnością zbyt mało absorbującą by odwrócić uwagę od codziennych trosk, które to często bywają przyczyną kłopotów z zaśnięciem…
Żeby „smacznie” zasnąć znacznie lepiej owcę przytulić…

Podobno problemy z zasypianiem i bezsennością rozwiązuje też kwiat wrzosu – działa na ludzi uspokajająco…
Celtowie uważali ponadto, że wrzos włożony pod poduszkę sprowadza prorocze sny…
Zatem ciekawe jakie wizje wywołały ten błogostan hmm…



Ta młoda dama w dniu sesji miała zaledwie 5 miesięcy i nie potrafiła jeszcze samodzielnie siedzieć…
Dzięki pomysłowości Jej mamy i mojemu sprytowi fakt ten udało się całkowicie ukryć…
Iluzja…
wiecie jak to z tą magią
jest… prawdziwy magik nie zdradza swoich trików ; )



sesja niemowlęca – Nadia
Kilkumiesięczne szkraby są dla mnie fascynujące… z jednej strony delikatne… wrażliwe… z drugiej – stanowczo manifestujące swoje samopoczucie czy nastrój, żeby nie powiedzieć zdanie ; )
Jedno jest stałe – są całkowicie zależne od swoich rodziców/opiekunów… i ufają im bezgranicznie… Ci dorośli przynoszą je do studia… nierzadko śpiące… do obcej pani… i… za każdym razem zdumiewa mnie reakcja na zaistniałą sytuację…
Witając się z małą modelką lub modelem staram się zrobić na nich dobre wrażenie : ] wszak pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz ; ) nie będę „owijać w bawełnę” – prawda jest taka, że zależy mi, żeby mnie polubiły… nawet odczuwam lekką tremę… jak przed pierwszą randką ; )
Staram się nawiązać jak najlepszy kontakt… to dla mnie bardzo ważne… najważniejsze! To im i dla nich robię zdjęcia. Chcę, żeby czuły się bezpiecznie i żeby podobało im się to, co robimy…
I wiem dokładnie kiedy zaskarbiłam sobie ich zaufanie i kiedy należy zacząć sesję.
Maja nie czuła się komfortowo w pozycji leżącej w misie : ( była przestraszona… szybko zareagowałam prosząc rodziców o przytulaski i gdy na buzię powrócił uśmiech zaproponowałam Mai poznanie misy na siedząco… organoleptycznie w dosłownym tego słowa znaczeniu ; )
Była zachwycona : ] 