Triduum paschalne to dni zadumy… ciszy… tęsknoty… ale i nadziei…
I właśnie radosnej nadziei chciałabym Wam wszystkim życzyć z okazji Świąt Wielkanocnych…
Niech to będzie czas przepełniony miłością :*

Triduum paschalne to dni zadumy… ciszy… tęsknoty… ale i nadziei…
I właśnie radosnej nadziei chciałabym Wam wszystkim życzyć z okazji Świąt Wielkanocnych…
Niech to będzie czas przepełniony miłością :*

Czy w Waszych domach też jest zwyczaj szukania w Niedzielę Wielkanocną jajek ukrytych nocą przez zajączka wielkanocnego? W mojej rodzinie tuż po śniadaniu dzieci dostają koszyczki i wyruszają do ogrodu na poszukiwania czekoladowych jajek, obok których mogą znaleźć też czekoladowego zajączka ; )
W tym roku właśnie zajączek wielkanocny jest bohaterem moich mini sesji wielkanocnych.

sesja wielkanocna

Janusz Korczak mówił, że „kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat”.
W uśmiechu dziecka zawarty jest cały sens naszego istnienia…

Metryczka to wyjątkowa pamiątka dnia narodzin. To również wyśmienity pomysł na prezent dla dziadków maleństwa. Moje metryczki cieszą się sporym zainteresowaniem i często są częścią składową sesji noworodkowej.
Dzisiaj metryczka Patrycji.

sesja noworodkowa – metryczka

Kolorem przewodnim tej sesji była szarość. W tym ujęciu ociepliłam scenerię jasnym drewnem. Ja chciałam owieczkę, natomiast mama małej modelki króliczka… Za to obie zgodnie chciałyśmy tiul :] Mini pokoik wyszedł przytulnie i dziewczęco (pomimo braku różów 😉 ).


Na widok rekwizytów w moim studiu mama maleńkiej Patrycji złapała się za głowę „Jakie to wszystko malutkie!”
Faktycznie… ja już do tego przywykłam, ale ich rozmiar robi wrażenie… i bynajmniej nie są to rekwizyty dla lalek! bo jak to zwykł mówić słoń Horton „Człowiek to człowiek, nieważne jak mały” : )

Wielkimi krokami nadchodzi wiosna a zatem i sezon sesji noworodkowych.
Zapraszam serdecznie przyszłych rodziców do zapoznania się z moją ofertą ☺️ oraz rezerwowanie terminów jeszcze przed porodem, co daje gwarancję realizacji sesji w ciągu dwóch tygodni od narodzin maleństwa.
Chętnie udzielę szczegółowych informacji i odpowiem na wszelkie pytania.

sesja noworodkowa – Patrycja

Wyobrażam sobie, że kiedy zostaje się starszym bratem człowiek (a szczególnie chłopczyk) może się czuć przytłoczony… wszak nikt z nim tego nie ustalał… nikt nie spytał go o zdanie… i dlaczego ma się podzielić całym swoim światem z całkowicie nieznaną osóbką, która do tego cały czas albo śpi… albo płacze… skupia na sobie uwagę rodziców i dziadków, która to dotychczas w 100% jemu przysługiwała … i do tego nie potrafi się bawić… więc z perspektywy starszego brata patrząc nie ma z niej żadnego pożytku…
Na starsze rodzeństwo w tym szczęśliwym dla rodziców dniu spada ogromny ciężar (w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo 3kg dla kilkulatka to balast). Zatem rodzice dwoją się i troją w wymyślaniu metod przekonania starszaka do młodszaka. Niestety często stają w obliczu problemu kiedy to ich kochany „aniołek” swoim zachowaniem (które notabene pod definicję słowa „aniołek” ni jak się już nie klasyfikuje) manifestuje zazdrość o braciszka.
No chyba, że ma się szczęście i jest się rodzicem Leosia. Bo natenczas onegdaj Leo jest dumny, że został starszym bratem i dba o Niego w sposób jakiego mogłaby pozazdrościć niejedna mama córeczek…


Kochane pragnę podzielić się z Wami emocjami, które we mnie wywołały te ujęcia… Posyłam Wam słodkie minki : ]
PS. Chyba każda z nas chciałaby choć jeden raz w życiu mieć przy sobie takiego „faceta” ; )


sesja noworodkowa – Ignaś