
sesja noworodkowa w studiu


Co roku sklepy mamią nowymi trendami kolorystycznymi ozdób na choinkę… absolutnym hitem są złote bombki… połącznie złota z ciemną zielenią, czerwienią i bielą…
o czym ja piszę 🤦♀️ toż to tu o Elfa chodzi 😍

Nadchodzą te czerwone urwisy/Mikołajki 😉 🎅
a czymże byłby epicki zaprzęg Świętego Mikołaja bez reniferów hmm?
Z tym konkretnym reniferkiem znamy się jeszcze z czasów życia płodowego jak przyszedł z mamą na sesję ciążową 🥰 potem był na noworodkowej więc podczas świątecznej byliśmy już jak starzy, dobrzy znajomi 😅



Sezon Mikołajowo/reniferkowy uważam za otwarty 🎅

Im dalej w las tym…
Im dłużej trwa sesja, tym z jednej strony dziecko swobodniej się czuje przed obiektywem jednakowoż z drugiej trudno utrzymać je na planie zdjęciowym…😉

Podczas sesji noworodkowej brata, czekając aż Młodszak będzie gotowy do zdjęć, można niespodziewanie złapać takie całkowicie nieplanowane ujęcie… ![]()
a jak się człowiek w końcu doczeka i podadzą Mu brata to proszę… ![]()


Uwielbiam współpracę z rodzicami, którzy przychodzą do mnie z drugim swoim dzieckiem z kolei. To zupełnie inna przygoda…
Ogromny luz, zaufanie i totalny brak nadopiekuńczości z ich strony daje mi szeroką swobodę w kreowaniu kadrów, co koniec końców skutkuje takimi zdjęciami ![]()

Dzisiaj spotkałam na ulicach kilkoro „straszaków”
więc dla równowagi największy słodziak ever ![]()


Niemowlęta to w mojej percepcji postrzegania fotografii całkowicie odmienna liga
Nie wystarczy być wybitnym artystą… nie wystarczy być profesjonalnym rzemieślnikiem… trzeba mieć w sobie to „coś” żeby nawiązać kontakt z małym modelem…
Tajemnica tkwi w tym, żeby ujarzmić szkraba 😍
