
sesja noworodkowa



Przyznam się Wam do czegoś… podczas tej sesji pierwszy raz w życiu poczułam, że jestem niewidzialna
Czaruś jest całkowicie wpatrzony w swoją mamę
to zdecydowanie jest Jej czas
natomiast za jakieś 4 lata… bez wątpienia zawojuje świat średniaków… Jestem tego pewna bo Czaruś poza błękitem oczu ma też charakterek ![]()



Bądźmy strażnikami marzeń dzieci… niech ich dzieciństwo upływa szczęśliwie… niech patrzą z zachwytem na wszystko co je otacza… ![]()

Przed sesją małej Marysi zwizualizowałam sobie tą oto scenerię… Ujęcie miało co prawda nieco inaczej wyglądać ale to mała modelka ostatecznie zaprojektowała kadr. Musiałam zmodyfikować pewne elementy przez co efekt ostateczny odbiega od zamierzonego ale moment wciśnięcia spustu migawki idealny… ![]()

Często zdjęcia nie oddają z jakimi maleństwami fotograf ma do czynienia podczas sesji… no chyba, że pojawi się punkt odniesienia… na przykład Pluszowy miś… od razu perspektywa się zmienia ![]()

Przyszli rodzice dzielą się na zwolenników zdjęć typu lifestyle a więc naturalnych ujęć w zaciszu domowym oraz tych, którzy wolą insecnizowaną sesję noworodkową w studiu. Obie formy wykonane przez profesjonalistów będą zachwycać i wzruszać. Ja zdecydowanie jestem miłośniczką ujęć studyjnych… Ten dział fotografii dziecięcej to dla mnie absolutna magia… świat pełen baśniowych ujęć… nieograniczone pole dla wyobraźni… odkrywania nowych perspektyw…
Czy sesja noworodkowa to absolutne „must have”? oczywiście, że nie… To tylko jedna z opcji zatrzymania wyglądu noworodka w kadrze… Sceneria jest starannie przemyślana… maleństwo jest ubrane w sesyjne ubranka… ułożenie ciała jest pozycjonowane… W studiu fotograficznych tworzy się piękne kadry do ramek lub na obrazy… To nie jest wycinek codziennego dnia.
Utrwalajcie te chwile! Wybór formy należy do Was…


Jak minął Wam dzisiejszy dzień? Mój był trudny, delikatnie mówiąc😌… Emocje, z którymi się dzisiaj musiałam zmierzyć wywołały we mnie ogromną potrzebę przytulenia się do ukochanej osoby. Chciałabym w tym miejscu nadmienić, że nie każda sesja noworodkowa jest łatwa z technicznego punktu widzenia. Zdarzają się maleństwa z gorszym dniem, które najlepiej czują się w objęciach rodziców i za nic w świecie nie dadzą się „pozycjonować”. Jedyne co można wówczas zrobić to uszanować potrzeby Małego Człowieka i dać Mu potrzebną przestrzeń oraz spokój… a swobodne ułożenie się samego maleństwa jest wówczas bezcenną nagrodą…
